…zima, wieczór prawie, i niby co dzień, a tu szósty luty; kurde lutego, szósty lutego przecież. temperatura nadal poniżej się trzyma. mróz trzaska nas po nosach, ale my też trzaskamy go; podeszwami butów i strzela pod naciskiem naszych kroków. kilka godzin w drodze czy tylko wyjście do sklepu. codzienności. szósty lutego. po wejściu do domu szklanka chłodnej wody razy dwa. jestem śpiący, właśnie poczułem. chciałbym móc umieć czarować, mieć magię w dłoniach, coś jak Hewlett-Packard. zima, wieczór prawie, i niby co dzień. mróz trzaska jak Mikołaj.